Legenda o duchu z Królowej

Bardzo dawno, dawno temu koło szkoły Królowej Górnej od strony północnej nie było lasu lecz ogromny szpital. Mieszkało w nim kilku lekarzy, ponieważ mieli daleko do domów, więc tam nocowali. Lecz pewnego dnia 11 XII 1651 r. nie udała się operacja, a ponieważ szpital był bogaty i mieli wielkie wyposarzenie nie mogli dać sobie rady, była to 1 pomyłka doktorów. Po zmęczonym dniu poszli spać do swych pokoi. Gdy próbowali zasnąć ktoś nie dał im spokoju. Lekarzy było tylko dwóch. Bo tamci byli na wyższych piętrach. Jeden z nich poszedł zobaczyć kto to i w drzwiach sali operacyjnej zobaczył człowieka. Smith bardzo się wystraszył bo ten człowiek nie miał nóg i zmierzał w jego kierunku. Thomas był bardzo zdziwiony co się tam dzieje, ale był spokojny, zaś Smithowi aż nogi zdrętwiały i nie mógł nimi poruszać. Zjawa coraz bliżej była lekarza.Kiedy już Smith i dziwna istota mieli się zetknąć, weszła w ścianę i znikła. W tedy przyszedł Thomas i szybko uspokoił Smitha. Smith był bardzo wystraszony. Kiedy uspokoił swoje nerwy opowiedział wszystko koledze. Thomas nie mógł uwierzyć. Każdego roku 11 XII o godzinie 24.00 historia się powtarza. Można zauważyć duży budynek. A w szkole w Królowej Górnej każdej nocy gdy nieraz jacyś studenci śpią słyszą cichy szelest o podłogę. Ten duch wciąż nawiedza ludzi w dużych budynkach. Kiedyś zbużyli ten budynek bo lekarze nie mogli tam pracować ponieważ ktoś im dokuczał. Zabierał lekarstwa i narzędzia. Coraz częściej gineli ludzie. Teraz na tym miejscu jest ogromny las.


Twórcy: Angelika Kocemba, Ewelina Poręba, Joanna Chochla