O Akcji "Zielona Informatyka 2001"

W Polsce został wykonany olbrzymi wysiłek - istnieją już w szkołach tysiące pracowni komputerowych. Szkoda, by na ponad dwa miesiące wakacji były zamykane. Z drugiej strony coraz bardziej powszechna jest świadomość, że umiejętność używania komputerów, posługiwania się narzędziami informatycznymi, będzie każdemu niezbędna, zarówno w pracy, jak też w załatwianiu swoich prywatnych spraw. Istnieje pęd do zdobywania tych umiejętności. W niekorzystnej sytuacji są dzieci oddalone od wielkich ośrodków, pochodzące z regionów o dużym bezrobociu, gdzie większość osób mających pracę osiąga niewielkie dochody. Trzeba szukać dróg, żeby im pomóc. Wiadomo przy tym, że trudno liczyć na duże środki na to przeznaczone.

"Zielona Informatyka" to jeden z możliwych sposobów - polega na organizowaniu grup ochotników, którzy zechcą poświęcić trochę swojego wolnego czasu na rzecz dzieci pochodzących właśnie z takich regionów znajdujących się w trudnej sytuacji. Studenci i pracownicy Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej postanowili przyjechać na trzy tygodnie do Gminy Kamionka Wielka, żeby uczyć dzieci informatyki i razem z nimi tworzyć strony internetowe pokazujące bogactwo okolicy. Dołączyło kilku studentów Wydziału Fizyki i Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych PW, a nawet dwóch z Akademii Górniczo Hutniczej i jeden z Politechniki Wrocławskiej.

W trzech gimnazjach: w Kamionce Wielkiej, Królowej Górnej i Mystkowie uczestniczyło w szkoleniach ponad 130 dzieci oraz zorganizowana była grupa szkoleniowa dla nauczycieli. Większość z nich pracowała też przy zbieraniu i opracowaniu materiałów na strony www, jak również przy ich tworzeniu. Chętnych ciągle przybywało, szczególnie wśród najmłodszych. Już pół godziny przed rozpoczęciem akcji tłoczyli się, by zająć dobre miejsce przy komputerze.

Studenci mieli więcej pracy niż się spodziewali, ale wykonywali ją bardzo chętnie. Widać było, że praca z dziećmi sprawia im dużą przyjemność. Nagrodą były wycieczki (nieliczne) po pięknej okolicy, no i dostęp do sali gimnastycznej, z którego ochoczo korzystali kosztem snu.

Akcja spotkała się z dobrym przyjęciem, przede wszystkim wśród dzieci, ale również nauczycieli, rodziców. Warto ją kontynuować i rozszerzać. Z pewnością w wielu gminach i uczelniach znajdą się chętni do takiej pożytecznej pracy dla innych.